My :*

dscf1892

Goście:

  • Wszystkich wizyt: 154504
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 611

A tak sie zaczeło….

Styczeń 2015
P W Ś C P S N
« gru   lut »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

CO CIE INTERESUJE?

Dzienne Archiwa: 22 stycznia 2015

po prostu dzieci

Temat który dzisiaj chce poruszyć jest dosyć skomplikowany ale na pewno bardzo ważny .indeks.jpg7

Nie rozumiem naszego prawa względem dzieci, według mnie nie jest ono spójne . Chciałabym wyłączyć z mojego toku myślenia dzieci które nie mają rodziców ze względu na śmierć obojga .

Nie mogę zrozumieć czemu dzieci w rodzinach zastępczych ( rodzina zastępcza to babcia , ciocia , czyli rodzina ) mają na siebie pieniądze ok. za coś trzeba żyć , ale takim dzieciakom daje się pieniądze na doposażenie pokoju , jak skończą osiemnastkę należy im się mieszkanie.

Nie była bym tym zdziwiona gdyby nie fakt że biologiczni rodzice nie partycypują w wydatkach swoich dzieci bo są alkoholikami

A.   jak rodzina jest tylko biedna to zabiera się dzieci rodzicom dla ich dobra zamiast pomóc takim rodzinom -  jakimś świadczeniem na rzecz rodziny

Gdzie tu logika

Tak w ramach dalszego braku logiki jak rodzic jest po rozwodzie i ma rentę w kwocie śmiesznej z której samemu trudno wyżyć sąd orzeka alimenty na rzecz dzieci w kwocie połowy świadczenia np. z 700 zł 300zł to alimenty

O traktowaniu dzieci niepełnosprawnych to już kolejny temat rzeka , tu nic nie jest normalne wszystko pod górę ja już chyba Everett kilka razy zdobyłam i jak słyszę tych mądrych w telewizji to niedobrze mi się robi . Jak można połączyć świadczenie rodzinne z rehabilitacyjnym jak by ktoś nie wiedział kwota to 80 zł ale jak się nie należy rodzinne to rehabilitacyjnego też nie ma . Dlaczego musimy stać w kolejkach do lekarza godzinami z dziećmi przewlekle chorymi i wysłuchiwać głupich komentarzy. Ile rodziców nie potrafi załatwić rehabilitacji w ośrodkach rehabilitacyjnych bo jest tak mało miejsc a szkolnictwo to kolejna masakra .

Temat opieki rodzicielskiej ma jeszcze jedną czarną stronę medalu i tutaj nasze prawo już całkowicie sobie nie radzi

Chodzi mi o biedne dzieciaki rodziców w trakcie rozwodu lub już po . Część ludzi kompletnie nie może się dogadać w kwestii opieki wizyt i tak dalej , dzieciaki są kartą przetargową a ja mówię że przez jedno z rodziców traktowane  jak worek kartofli czemu tak – ukryć , zakneblować i nie ważne co czują  najważniejsze ze ja dokopię twojemu ojcu lub matce .

Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę ale można mieć nie ograniczoną władzę rodzicielska i latami nie widzieć swoich pociech tylko płacić alimenty i to co dwa lata większe .

Rodzic z którymi mieszkają dzieci jest bezkarny za utrudnianie lub uniemożliwianie widzenia z drugim rodzicem

Na tą krzywdę dzieciaków nikt nie reaguje czy nam się to podoba czy nie dzieci potrzebują oboje i kochają też oboje rodziców

Mamy chore prawo i będziemy mieli kolejne pokolenia chorych obywateli