My :*

dscf1893

Goście:

  • Wszystkich wizyt: 154487
  • Dzisiaj wizyt: 27
  • Wszystkich komentarzy: 611

A tak sie zaczeło….

Maj 2014
P W Ś C P S N
« kwi   cze »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

CO CIE INTERESUJE?

Dzienne Archiwa: 22 maja 2014

Jak dwóch wariatów wpadło po uszy .

Mieszkaliśmy już parę lat w naszej malutkiej kawalerce , dla dwóch osób była wystarczającym przytulnym azylem . Kiedy rodzina się powiększyła zaczęliśmy się przewracać prze własne rzeczy , a to wózek przeszkadzał, to znów nosidełko . Prosiłam męża i images.jpg8888888888888888tłumaczyłam że na dłuższą metę nie damy rady , jednak nic nie docierało tym bardziej że teściowie stali za nim murem . Jednak nastąpił taki piękny dzień kiedy nie można było wejść do mieszkania , ja zostawiłam w przedpokoju wózek a synuś dowiózł skrzynkę z zabawkami i tatuś nam z pracy do domu nie mógł wejść :-)  Efekt był piorunujący bo zaczęło się szukanie mieszkania takie na wariackich papierach znowu nic do męża nie docierało , w końcu mi powiedział kobieto czego ty właściwie chcesz . W końcu kupiliśmy upragnione trzy pokojowe mieszkanie a przynajmniej tak nam się wydawało . Bo okazało się że biuro nieruchomości zmalwersowało nasze pieniądze, zanudzać nie będę sprawa trafiła na policję do prokuratury  dwóch sądów , cywilnego i karnego . A że sprawa dotyczyła kilku rodzin i żadna nie przewidziała takiego obrotu sprawy , to geniusze pozamieniali się kluczami zaczęli remontować mieszkanie zanim podpisali wszystkie dokumenty u notariusza . To znaczy w naszym mieszkaniu nowy właściciel nic nie robił tylko poustawiał  swoje meble , zawiesił  firanki i zamieszkał , chociaż jeszcze zadzwonił że mu jeden hak nie pasuje na szafkę w kuchni . Zaczęłam się śmiać i powiedziałam że zaraz przyjedziemy z wiertarką ;)  Nasze mieszkanie remontowało kilka osób w tym firma a i tak trwało to parę miesięcy . Po początkowym zamieszaniu zainteresowane strony doszły do porozumienia,  ale tak nam się tylko wydawało . Bo zaczęła nas straszyć była właścicielka naszego mieszkania . Problemów w tym czasie było tak dużo że sama nie wiem jak to wszystko przeszliśmy . Widząc to nasi koledzy i koleżanki z pracy przygotowały nam wielką niespodziankę . Pamiętam jak dziś Panią Helenkę która mnie zawołała i powiedziała do mnie  – wiemy wszyscy jakie macie problemy chcemy wam pomóc i ustaliliśmy że zrobimy zrzutkę żebyście spłacili tą Panią , – Pani Helenko jaką zrzutkę nie mogę tego przyjąć my mamy więcej długów i problemów niż włosów na głowie . Jednak do Helenki przychodzili inni i każdy kładł na stów tyle ile umiał nam pożyczyć . -  Usłyszałam macie problemy a zawsze byliście w porządku my chcemy wam pomóc tak jak potrafimy i nie dyskutuj tylko bierz a oddasz jak będziesz miała . Nie umiałam powiedzieć w tym momencie nawet dziękuję bo łzy leciały mi strumieniem po policzkach .  Na kartce zapisywałam imiona i kwoty pożyczki różną od malutkich kwot do dużych i okazało się że w pięć minut miałam potrzebną kwotę żeby oddać prześladowczyni .  Oczywiście jak mi wrócił głos to wszystkim podziękowałam . Cała sprawa toczyła się dwa lata , wszystkie pieniądze odzyskaliśmy włącznie z odsetkami kosztami sądowymi  itd . Długi wszystkie pooddawałam i nigdy nie zapomnę co dla mnie i mojej rodziny zrobiła ta niesamowita załoga . Brakowało mi wtedy słów i brakuje mi ich na dal

JednaZwielu