My :*

adas-2_0

Goście:

  • Wszystkich wizyt: 149148
  • Dzisiaj wizyt: 6
  • Wszystkich komentarzy: 605

A tak sie zaczeło….

Styczeń 2014
P W Ś C P S N
« gru   lut »
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

CO CIE INTERESUJE?

Miesięczne Archiwa: Styczeń 2014

Jak nowa kurtka narobiła zamieszania że aż lekarz był potrzebny

Po swoich fatalnych  doświadczeniach kupuję Synowi rzeczy na zapas  od wielu lat . Ostatnio będąc z Młodym na spacerze przechodziłam koło wystawy sklepowej z napisem przecena. Następnego dnia będąc na zakupach postanowiłam zajrzeć do tego sklepu a nuż co wybiorę . Młody jak zwykle był z czegoś nie zadowolony bo przecież nie po Jego myśli, a że znam właścicieli sklepu już od ponad dwudziestu lat zakupy robię tam w dość specyficzny sposób. Jest to sklep dla dzieci od niemowlaka aż po nastolatka . Nie zważając do końca na zachowanie Syna wybrałam dla niego kurtkę taką na przyszła zimę jak to nie którzy określają na wyrost . Przecena dość duża trzeba korzystać ale widząc co się dzieje pytam się Panie Adamie mogę zabrać do babci i przymierzyć na spokojnie w domu przy okazji babcia też oceni . Odpowiedź oczywiście nie ma problemu . Kurtkę zapakowano, zabrałam przyszły zakup i Młodego , szybkim krokiem pomaszerowaliśmy do domu babci . Młody już od drzwi zaczął się wściekać, jednak nie zwracając uwagi pokazałam co mam zamiar kupić . Babcia stwierdziła nie ma nad czym się zastanawiać Młody przymierz , zrobił to z łaski na uciechę . Pytam się, podoba Ci się i zamiast tak lub nie słyszę bluźnierstwa w moją stronę .Nie namyślając się długo  zabrałam metkę i poszłam zapłacić Młody został w domu . Po chwili okazało się że zwiał i mnie dogonił faza złości mu nie minęła.W sklepie zapłaciłam za towar i podziękowałam poszłam jeszcze po zakupy spożywcze i wróciłam się do mamy. Mój syn nie przestawał umilać życia wulgaryzmami lecącymi w moją i babci stronę . Po krótkiej chwili widząc co się dzieje ubrałam się z Synem i wyszłam .W dalszym ciągu nic do niego nie docierało. Po długim czasie kiedy już miałam tak serdecznie dosyć stwierdziłam albo w końcu będzie cisza i się uspokoisz albo wystawię Cię na korytarz . Po namyśle  nastała spokój  i do wieczora było już w miarę dobrze. Kiedy skończyłam oglądać Fakty dzwoni telefon odzywa się mama od trzech godzin nie mogę dać sobie rady z ciśnieniem. Zamknęłam Syna w domu i pobiegłam do mamy . Wiem że się bał ale nie miałam wyjścia zabrać Go nie mogłam a zostawić nie było z kim. Zadzwoniłam do lekarza podałam leki i kiedy wszystko było opanowane wróciłam do domu